Dla cichych osób z głośnymi marzeniami

29
Sie

0

Czy introwertyk potrzebuje przeszczepu osobowości, by odnieść sukces jako przedsiębiorca?

Z serii –  „Introwertyk w biznesie”

 

„Nikt nie chce robić interesów z mrukliwym odludkiem”.

„Ten nieśmiały samotnik nadaje się najwyżej do pracy w bibliotece, na pewno nie do biznesu”

Z takimi wypowiedziami spotykamy się dość często, bo przecież człowiek biznesu musi być charyzmatyczny, przebojowy, wygadany, lśniący i strzelający energią.

Czyżby?

Opinie te podważa (zresztą niezwykle skutecznie) Marcia Yudkin w swoim wystąpieniu dla American Writers and Artist Inc.

Bierze pod lupę określenie mrukliwy odludek, czy nieśmiały samotnik.

Co się za nimi kryje?

Kryje się za nimi  osoba, która jest wspaniałym, uważnym słuchaczem, osoba kreatywna, cierpliwa, konsekwentna, z umiejętnościami wnikliwej obserwacji i krytycznej analizy.

Czy na pewno nikt nie chciałby podjąć współpracy z taką osobą? Hmm…….

Dla mnie nie liczy się, czy osoba, która jest moim potencjalnym partnerem biznesowym, czy zleceniobiorcą potrafi opowiedzieć dowcip pasujący do każdej sytuacji, czy przez pół godziny mówić z niezmiernym podekscytowaniem o swoich sukcesach zawodowych, jeśli nie słyszy, co ja do niej mówię, jeśli nie rozumie jakie są moje oczekiwania i wymagania.

Prosty przykład. Dwa tygodnie temu znalazłam się w sytuacji, że w pół godziny musiałam zorganizować sobie elegancki strój (pół godziny, żeby znaleźć sukienkę, buty i torebkę !!!). Miałam możliwość spotkania się z potencjalnym klientem, a w związku z tym, że akurat miałam na sobie jeansy i koszulkę z napisem „Silence is better than bullshit” uznałam, że powinnam się przebrać. Popędziłam do butiku i z detalami powiedziałam przemiłej właścicielce butiku jakiej sukienki szukam – eleganckiej, klasycznie skrojonej, grafitowej lub czarnej. Po chwili Pani z szerokim uśmiechem i dumą wymalowaną na twarzy wróciła z propozycjami sukienek dla mnie:

  1. Czerwona bo przy moich czarnych włosach, będzie wyglądać szałowo
  2. Długa do kostek, w kolorowe kwiaty, bo to przecież lato
  3. Żółta z falbanami, bo jest to teraz trendy

Przecierałam oczy ze zdumienia.

Ta osoba nie usłyszała ani słowa z tego co do niej mówiłam.

Wychodząc zauważyłam sukienkę taką jakiej szukałam – prosta, elegancka, idealna na tamto spotkanie. Gdyby nie totalny brak umiejętności słuchania, tamta Pani sprzedałaby mi swój produkt. Kto wie, może wróciłabym nawet po tę czerwoną sukienkę, bo była naprawdę wyjątkowa, tyle, że na inną okazję.

I co z tego, że Pani ekspedientka była miła, prawiła mi komplementy, tryskała energią, jeśli nie potrafiła zrealizować prostego zadania.

Ten przykład może jest banalny, ale pokazuje, że jedna z  charakterystycznych cech większości introwertyków, czyli umiejętność słuchania ze zrozumieniem jest niezwykle istotna w biznesie.

Nie musisz być ekstrawertykiem (ani udawać, że nim jesteś), żeby prowadzić dobrze prosperującą firmę.

Musisz natomiast tak poprowadzić przedsiębiorstwo, żeby być w zgodzie ze swoją naturą. Nie pozwól sobie wmówić, że  musisz robić coś, co kłóci się z Twoim ja.

Na przykład, dla nas introwertyków rozmowy telefoniczne są czymś, czego nie lubimy.

I chociaż, prowadząc biznes,  nie da się całkiem wyeliminować rozmów telefonicznych, można je ograniczyć, bez negatywnych konsekwencji dla firmy. A już na pewno nie musisz wykonywać tzw. „cold calls”, czyli obdzwaniać obcych ludzi, którzy nijak nie wyrazili zainteresowania Twoją firmą i proponować im swoje usługi.

Każdy introwertyk ceni sobie swoją prywatność.

Nie rezygnuj z niej, choć konwencjonalny marketing mówi, że musisz się całkowicie odsłonić, klient musi Cię dogłębnie poznać (a najlepiej również Twojego męża i kota), bo inaczej nie zdobędziesz jego zaufania i od Ciebie nie kupi. Nie, wcale nie musisz na Facebooku publikować swoich zdjęć, czy filmików jeśli nie czujesz się z tym komfortowo. Są inne sposoby by zdobyć zaufanie klienta.

Small talk, to coś czego introwertycy unikają za wszelką cenę.

Nawet ten wirtualny small talk, czyli publikowanie wpisów, o tym jak smakowało Ci śniadanie, czy o korku w którym stałeś w drodze do pracy, wydaje się totalną startą czasu – Twoją i Twoich czytelników. Jeśli tak czujesz, po prostu tego nie rób.

Możesz wykorzystać mnóstwo możliwości marketingu, czy sprzedaży swoich usług i produktów, pozostając przy tym sobą.

Bez hałasu i fajerwerków, za to z konsekwencją, która przyniesie długotrwałe efekty. Zapomnij o współczesnych „powinnościach”  marketingowych. Nie musisz być we wszystkich mediach społecznościowych i publikować po kilka razy dziennie, żeby ktoś Cię zauważył. Wybierz jedną, najwyżej dwie platformy społecznościowe i tam buduj swoją markę. Publikuj rzadziej, ale postaraj się żeby Twoje wpisy były wartościowe. Nigdy nie pisz tylko po to by coś się pojawiło. Działając w ten sposób, przyciągniesz do siebie wiele osób, a przy tym nie narazisz się na totalne wyładowanie wewnętrznych baterii, które nam introwertykom zdarza się, kiedy jesteśmy czymś przytłoczeni.

 

TWOJA OPINIA

 

Czy w Twoim przekonaniu, fakt bycia introwertykiem przeszkadza czy pomaga w prowadzeniu firmy?

 

Jeśli podoba Ci się to co czytasz, zapisz się na bezpłatny newsletter – praktyczne wskazówki trafią prosto do Twojej skrzynki.

 

[FM_form id=”1″]

Brak komentarzy

Odpowiedz