Dla cichych osób z głośnymi marzeniami

21
Mar

3

Dlaczego introwertycy nienawidzą telefonu?

 „Zadzwonię do Ciebie, pogadamy”

„Nie, ja zadzwonię (może…  kiedyś…, choć pewnie nie zadzwonię, ale chociaż spróbuję)”

Dla introwertyka telefon to wróg. Intruz, naruszający przestrzeń osobistą. Złodziej czasu, energii, uwagi. Co z tego, że łączy nas ze światem. To samo możemy osiągnąć przez email. A, o ile taki rodzaj kontaktu jest przyjaźniejszy dla mega zajętego umysłu introwertyka.

Wiele razy zastanawiałam się dlaczego nie lubię telefonu. Dlaczego jego dźwięk powoduje, że mam ochotę wrzucić go pod pociąg. Dlaczego  rozmowa telefoniczna, nie tylko nie sprawia mi przyjemności, ale wręcz jest dla mnie źródłem stresu. Wiem, że wielu introwertyków ma podobne odczucia, więc postaram się przytoczyć potencjalne powody „telefonicznej awersji”.

Już sam dźwięk dzwoniącego telefonu jest irytujący.

I nie ma znaczenia, czy to tradycyjny dzwonek, najnowszy singiel, czy ćwierkanie elektronicznych ptaszków. Dzwoniący telefon domaga się naszej uwagi. NATYCHMIAST! Nie ma dla niego najmniejszego znaczenia, że jesteśmy bardzo zajęci pracą nad ważnym projektem, sprzątaniem salonu, czy „bujaniem w obłokach” (dla nas introwertyków to niezwykle ważna czynność). Introwertycy, kiedy są czymś zajęci, zwykle bardzo mocno się koncentrują. Dzwoniący nagle telefon jest jak wylane na nas wiadro zimnej wody w upalny dzień. I nawet, gdy zdecydujemy się nie odbierać, to i tak już mamy mokre ubranie. By czuć się komfortowo musimy je zmienić. Czyli, musimy ponownie skupić uwagę na wykonywanej czynności. Dla introwertyka gwałtownie wyrwanego z toku myślenia i lekko rozdrażnionego nie jest to łatwe. Nasz mózg nie lubi gwałtownych zmian. Dochodzi do tego poczucie winy, bo przecież nie chcemy celowo nikogo urazić, jedynie ta forma kontaktu jest przez nas wyjątkowo nielubiana.

Rozmowy telefoniczne zwykle nie są zbyt głębokie.

My introwertycy średnio lubimy lekkie pogaduszki. Wolimy głębsze, rzeczowy dyskusje. Dlatego telefoniczna paplanina jest dla nas męcząca. A najgorsze są pytania typu „Co porabiasz?”. Co to za pytanie? Przecież właśnie, na moje nieszczęście, rozmawiam przez telefon! Jeśli z kolei zdarzy się rozmówca skłonny do głębszej, lubianej przez introwertyków rozmowy, zwykle trwa ona długo i zaburza to, co mieliśmy wcześniej zaplanowane. Element zaskoczenia powoduje, że przyjemność z rozmowy jest zdecydowanie mniejsza.

Introwertycy często potrzebują dłuższej chwili na odpowiedź, lub wyrażenie własnego zdania.

Kiedy rozmawiamy z kimś twarzą w twarz, liczą się nie tylko słowa, ale też mimika twarzy, mowa ciała. Nasz rozmówca widzi, że zastanawiamy się nad czymś, widzi nasze potakiwanie, zdziwienie, czy uśmiech. Telefon nie pozwala na wysyłanie bodźców wizualnych, więc taka konwersacja, bywa czasem dziwna. Chwila ciszy w słuchawce, gdy introwertyk zastanawia się nad tym co chce powiedzieć,  jest bezzwłocznie wypełniana ponaglaniem, dodatkowymi pytaniami, czy zniecierpliwionymi pomrukami. I robi się niezręcznie…..

Czy warto walczyć z niechęcią do telefonu?

To zależy. Jestem jak najbardziej za tym, by pracować nad swoimi słabościami, jeśli przeszkadzają nam one w osiągnięciu celu, czy utrudniają normalne funkcjonowanie. „Normalne”, nie znaczy takie, które ktoś, gdzieś za takie uznał, ale normalne dla nas. Niepowodujące większych napięć, stresu czy lęku. Jeśli uznasz, że Twoja niechęć do telefonu nie jest tylko niewinną osobliwością, spróbuj nad tym popracować. Jest kilka sprawdzonych przeze mnie sposobów na „obłaskawienie” telefonu.

Ale, o tym w kolejnym poście.

Jakie są Twoje powody telefonicznej alergii?

Napisz co myślisz. Twoje Zdanie jest dla mnie ważne.

Jeśli podoba Ci się to co czytasz, zapisz się na bezpłatny newsletter – praktyczne wskazówki trafią prosto do Twojej skrzynki.

[FM_form id=”1″]

Komentarzy (5)

  • Lola30

    Ohhhh jak ja nie lubię rozmawiać przez telefon. Jeszcze coś zalatwic to pol biedy, ale jak ktoś oczekuje, ze będziemy sobie gadać…. nawet z najlepsza przyjaciółka jest to męczące.

    odpowiedz
    • ~Alex

      A myślałam, że tylko ja mam ten problem. Nie lubię rozmów telefonicznych, nawet z najlepszą przyjaciółką i nigdy nie lubiłam. Przeczytałam gdzieś, że powodem jest „odbieranie dzwonka telefonu jako nagłego, stresującego bodźca i naruszenia strefy prywatnej, co może wynikać z wysokiej wrażliwości, pobudliwości czy posiadania cech introwertycznych” I chyba jestem jedną z tych osób.

      odpowiedz
  • Agata

    Ja już nauczyłam się mówić ludziom, że nie lubię tej formy kontaktu i wolę sms. Jeśli nie jest to coś pilnego, olewam i nie odbieram – po prostu. Nie cierpię dzwoniących mamusiek, koleżanek mojej córki, bo zamiast załatwić co trzeba, rozwlekają rozmowę, jakby to był jakiś przymus pogadać o pierdołach i pogodzie…a ja cierpię i się męczę. Nie sądzę bym była introwertykiem… nie wiem, muszę zgłębić temat. Nie lubię telefonu, z reguły go ze sobą nie noszę – tylko na dalsze wyjazdy – dla bezpieczeństwa.

    odpowiedz

Odpowiedz