Dla cichych osób z głośnymi marzeniami

30
Lip

0

Introwertyk mistrzem konwersacji – 6 wskazówek jak nim zostać

Rozmowa powinna być okazją, by poznać kogoś nowego, lub zbliżyć się do kogoś, kogo już znasz.

Powinna być ekscytującą przygodą, kolorową chwilą, dawką inspiracji. Powinna sprawiać przyjemność, wywoływać uśmiech. 

Tak….

A jeśli nie jest przyjemnością? Jeśli sama myśl o niej wywołuje niepokój, lęk, stres? Może obawiasz się, że nie jesteś interesującym rozmówcą? Może sądzisz, że zbyt mało się  odzywasz, lub przeciwnie – będąc spięty, pleciesz jakieś niepotrzebne rzeczy i z prędkością karabinu maszynowego wyrzucasz z siebie werbalny spam?

Wydaje się, że nie ma nic gorszego, niż moment, kiedy rozmowa przestaje się kleić, nie wiesz co powiedzieć, czujesz, że druga osoba też nie bardzo wie  o czym porozmawiać i nastaje znienawidzona, krępująca i trwająca wieczność (przynajmniej w Twoim odczuciu) CISZA.

Nie martw się. Wiele osób ma taki sam problem, a my, introwertycy zmagamy się z nim nieustannie. Na szczęście, sztuki konwersacji można się nauczyć. Jedyne co jest potrzebne to determinacja. Pamiętaj, że kiedy poprawisz swoje umiejętności komunikacyjne, osiągniesz znacznie więcej nie tylko w sferze osobistej, ale i zawodowej.

Zanim jednak  przedstawię kilka sposobów od których możesz zacząć doskonalić swoje umiejętności konwersacyjne, powiem Ci czym dobra konwersacja nie jest.

– nie jest przedłużającym się monologiem z setką niepotrzebnych detali (ludzie niekoniecznie muszą być zainteresowani jakiego koloru były hotelowe ręczniki, czy ile rzędów siedzeń było w samolocie)

– nie jest okazją do przerywania wypowiedzi innych (nawet kończąc za kogoś zdanie, dajesz mu do zrozumienia, że masz gdzieś co myśli)

– nie jest wybiegiem dla narcyzmu (nie pytaj jak minął weekend, tylko po to, by móc „zatoczyć koło” i opowiedzieć o swoich fascynujących przeżyciach, ignorując wypowiedź rozmówcy)

– nie jest debatą (nie zawsze musisz mieć rację)

– nie jest przesłuchaniem (nie zadawaj setek pytań, bez podzielenia się czymś o sobie)

 

Jak więc zacząć interesującą rozmowę (nawet z przerażającym nieznajomym), która nie urwie się  po kilku niezręcznych zdaniach?

  1. Uśmiechnij się

Uśmiech topi pierwsze lody zanim nawet otworzysz buzię. Pamiętaj też o mowie ciała. Skrzyżowane ramiona, wzrok utkwiony w podłogę, przygarbiona sylwetka krzyczą „Nie chcę tu być, ale muszę, więc wysilę  się na jakąś rozmowę – ostatecznie”. Mało zachęcające, wręcz odpychające. A więc głowa do góry, uśmiech na twarz, mocny uścisk dłoni i do dzieła.

 

  1. Skomentuj to, co widzisz

By jakoś rozpocząć rozmowę skomentuj coś z otoczenia. Powiedz np. „Hej, świetne przyjęcie. Dobrze się bawisz?” Potem dodaj „Właśnie podziwiałam ten przepiękny ogród, sądzisz, że jesienią też tak ślicznie wygląda”.  Jest to łatwy, nienachalny sposób rozpoczęcia rozmowy. Zadając pytanie, dajesz szansę drugiej osobie powiedzieć kilka zdań. Potem bazujesz na jego wypowiedzi.

 

  1. Użyj „konwersacyjnych haczyków”

Czym są „konwersacyjne haczyki”? Jest to sposób kontynuowania rozmowy na podstawie tego, co zostało już powiedziane. Np. gdy spytasz o ogród, możesz np. otrzymać odpowiedź „Jest piękny, ale niestety nie znam się na roślinach, jestem zagorzałym mieszczuchem, zbyt zajętym by nawet podlać mojego doniczkowca”. W tej wypowiedzi są dwa haczyki: „miejski styl  życia” i „brak czasu”.

Używając haczyk pierwszy, możesz nawiązać w taki sposób: „Kocham duże miasta, ich atmosfera sprawia, że chce mi się działać. Mieszkam w małym miasteczku, ale marzę o przeprowadzce. Czy poleciłbyś mi swoje miasto?”

Haczyk drugi: „Wiem o czym mówisz, też zmagałam się z chronicznym brakiem czasu, ale odkryłam świetny kurs z zarządzania czasem i bardzo dużo zmieniło się w moim życiu. Co według Ciebie jest najgorszym pożeraczem czasu?”

Po tej krótkiej wymianie kilku zaledwie zdań macie już o czym rozmawiać. Trik polega na tym, żeby nie mówić o czymś kompletnie z księżyca, ale nawiązać do tego co usłyszałeś.

 

  1. Słuchaj by słyszeć

Niby oczywiste, ale jak rzadko stosowane. Wiele osób słucha wypowiedzi swojego rozmówcy tylko po to by coś odpowiedzieć. Co gorsza, niektórzy wcale nie słuchają. Podczas wypowiedzi drugiej osoby przetrząsają swoje szare komórki by znaleźć coś, co sami mogą powiedzieć. Nie jest to rozmowa, ale  następujące po sobie monologi.

Słuchaj, by usłyszeć, by zrozumieć. Słuchaj, by odkryć, co naprawdę chce powiedzieć druga osoba, kim jest, co czuje. Jest to niesamowicie istotne. W ten sposób pokazujemy szczere zainteresowanie, empatię.

Doskonały rozmówca, to nie ten, który dużo mówi, ale ten, który potrafi słuchać.

W tym akurat, my introwertycy, jesteśmy naprawdę dobrzy.  Nie starajmy się więc naśladować paplających ekstrawertyków. Bądźmy sobą, wykorzystajmy mocne strony naszej introwertycznej natury.

 

  1. Zadawaj nieszablonowe pytania

Kiedy rozmowa przygasa, zawsze możesz zapytać, czym Twój rozmówca się zajmuje. Kiedy powie, że  np. jest programistą komputerowym, nie zadawaj standardowych, nudnych pytań typu: „Jak długo to robisz?”. Zadaj ciekawsze pytanie, np. „Jakie mocne strony musi mieć osoba, które chciałaby wykonywać tę pracę?”.

Gdy powie, że jest bankierem, większość osób zapyta: „W jakim banku?”, „Od jak dawna?”, „Po jakiej szkole?”…  Te przewidywalne, powtarzalne pytania powodują, że osoba zaczyna odpowiadać z automatu, bez żadnych emocji, rozmowa staje się coraz mniej interesująca, a w końcu umiera w wyniku śmiertelnego zanudzenia.

Zamiast tego zapytaj: „Co najbardziej lubisz w swojej  pracy?” „Czy coś zabawnego ostatnio się wydarzyło?”

 

  1. Telewizyjne koło ratunkowe

Jeśli mimo wszystko, rozmowa się ochładza i w pewnym strasznym momencie nikt nie może wydusić  z siebie ani słowa, mam dla Ciebie koło ratunkowe: „Rolnik szuka Żony”, „Mam talent”, „Ewa gotuje” – chwytasz?

Wiem, myślisz, że oszalałam. Przecież chcesz prowadzić interesującą, inteligentną rozmowę.  Nie będziesz w rozmowie przytaczał niskich lotów programów telewizyjnych. Pomyślą, że jesteś jakiś zacofany!

Spokojnie. Z niewiadomych mi przyczyn, większość osób uwielbia te programy. Kibicują uczestnikom, komentują, głosują. Jest to temat, który wywołuje emocje silniejsze niż debata prezydencka.

Któregoś dnia byłam w towarzystwie mało znanych mi osób, rozmowa nie  była zbyt atrakcyjna, zaczęliśmy się trochę nudzić i szukać potajemnie pretekstu do wyjścia. Nagle ktoś zapytał: „Ciekawe kto wygra tę  edycję Mam talent” – i to był strzał w dziesiątkę, było to jak znienacka rzucona bomba energetyczna. Wszyscy nagle odzyskali wigor, humor i umierająca rozmowa dostała drugie życie.

Pamiętaj, żeby nie być intelektualnym snobem. Jeśli głębsze tematy się  wyczerpały, sięgnij po telewizyjne koło ratunkowe. Uratowało już niejedną rozmowę. (I wcale nie musisz oglądać tych programów. Wystarczy, że mniej więcej będziesz widzieć o co chodzi).

 

 

TWOJA OPINIA

 

Jakie Ty masz sposoby na prowadzenie interesującej rozmowy?

Napisz co myślisz – Twoje zdanie jest dla mnie ważne.

 

Jeśli podoba Ci się to co czytasz, zapisz się na bezpłatny newsletter – praktyczne wskazówki trafią prosto do Twojej skrzynki.

 

[FM_form id=”1″]

Brak komentarzy

Odpowiedz