Dla cichych osób z głośnymi marzeniami

15
Sie

0

Zarabiaj na swojej pasji.

Z serii – „Introwertyk w biznesie”

 

„Znajdź pracę, którą pokochasz,  a nie będziesz musiał pracować ani jednego dnia więcej.”

~ autor nieznany

 

Ten popularny cytat nieustannie przewija się przez usta mówców motywacyjnych. Skłania nas do zajrzenia w głąb naszej duszy, do szukania tej wielkiej pasji, tej siły, która pcha nas do działania, tej niesamowitej rzeczy, która sprawia, że chce nam się łapać życie za rogi.

A gdy odkryjecie swoją wielką pasję, mówi motywacyjny guru, zadajcie sobie pytanie, jak na niej zarobić? Stwórzcie biznes wokół swojej pasji. Będziecie kochać, to co robicie, a pieniądze zaczną płynąć strumieniami.

Na pierwszy rzut oka, rada ta wydają się sensowna.

Wiele godzin dziennie spędzamy pracując. Doszkalamy się, uzyskujemy kolejne certyfikaty, dyplomy, zgłębiamy tajniki branżowe. W związku z tym, byłby to jakiś „niefart”, gdybyśmy nie lubili tego, co robimy. Szczególnie jest to ważne dla nas, introwertyków. To, co robimy musi mieć sens, jakąś głębszą wartość. Potrzebujemy czuć się w jakiś sposób emocjonalnie związani z naszą pracą. W przeciwnym razie praca stanie się średniowieczną torturą.

Co więc może być lepszego niż zarabianie na swojej pasji?

Jeszcze jakiś czas temu myślałam, że nic. Sądziłam, że stworzenie firmy, która będzie bazować na moim hobby, będzie spełnieniem moich marzeń.

Któregoś dnia usłyszałam wypowiedź jednej z australijskich blogerek, która opowiadała o początkach swojej kariery jako przedsiębiorca. Szukała pomysłu na biznes. Tak jak chyba my wszyscy, mający w sobie duszę przedsiębiorcy, analizowało pod kątem biznesu wszystko, co się przed nią pojawiało. Widziała możliwości zarabiania tam, gdzie inni nawet by nie spojrzeli. Miała setki pomysłów, ale nie mogła się zdecydować. Wtedy pomyślała, że powinna robić to co kocha i na tym zarabiać pieniądze.

Kochała kino. Godzinami mogła przesiadywać w sali kinowej, przechodzić z jednego seansu, na drugi, a potem z wielką pasją dyskutować o obejrzanych filmach. Pomyślała, że stworzy blog filmowy – recenzje, fora dyskusyjne itd. Z wielką pasją podeszła do pracy, ale po krótkim czasie zauważyła, że coś tu nie gra.  Podczas seansu filmowego, zamiast rozkoszować się tym co dzieje się na ekranie, robiła notatki, zapisywała swoje spostrzeżenia, uwagi, po to, by później podzielić się nimi na blogu. Zauważyła, że już wcale nie cieszy się tak jak kiedyś na wyjście do kina. To co kiedyś chciała robić, teraz musi robić.

Jej pasja, przestała być pasją. Stała się pracą.

Zdecydowała, że nie poświęci swojej miłości do wielkiego ekranu dla pieniędzy. Zrezygnowała z prowadzenia bloga i postanowiła nie łączyć więcej swojego hobby z pracą. Znalazła nowy pomysł na biznes, który nie tylko okazał się bardzo dochodowy, to jeszcze sprawiał jej całkiem niezłą frajdę.

Czy to znaczy, że należy unikać łączenia swoich pasji z biznesem?

Absolutnie nie. Znam wiele osób którym wychodzi to bardzo dobrze. Ale jest to sprawa bardzo indywidualna. Musisz dobrze zastanowić się czy w Twoim przypadku się to sprawdzi. Prowadzenie własnej firmy wiąże się z nieustannym rozwiązywaniem większych, czy mniejszych problemów. Z jednej strony, biznes oparty na Twoim hobby, może być wielkim motywatorem do ich rozwiązywania. Nie poddasz się, bo jest to całe Twoje życie.

Z drugiej strony, jeśli przekujesz swoje hobby w biznes, w pewnym momencie Twoja fascynacja tematem, może zacząć słabnąć. Problemy, które się pojawią mogą doprowadzić do tego, że coś, co do niedawna było dla Ciebie tak bardzo ważne, może przestać Cię bawić.

Dlatego nie próbuj na siłę spieniężać swoich pasji. Czasami warto mieć je  dla siebie, a pieniądze zarabiać gdzie indziej.

Wiele osób nieświadomie staje się niewolnikami  idei, że ich pasje, powinny być źródłem ich zarobków, że jeśli kochają swoją pracę, to nie będzie to jak praca.

No, niestety muszę Cię rozczarować. Nawet najwspanialsza praca, nawet firma  Twoich marzeń, spowoduje, że nieraz będziesz rwała włosy z głowy, że będziesz chciała uciekać i nigdy nie wrócić. Ale pamiętaj, że nie ma takiego problemu, którego nie dałoby się rozwiązać.

Najważniejsze, żeby nie ulegać presji i modnym sloganom.

Masz wybór. Jeśli kochasz gotować, nie znaczy to, że od razu musisz otwierać restaurację, jeśli uwielbiasz psy, nie czuj się w obowiązku otwierać salonu piękności „ Pod psią łapką”, jeśli potrafisz spędzać godziny fotografując pszczoły na polnych kwiatach, nie musisz być zawodowym fotografem, ale możesz nim być. Jeśli uznasz, że będzie to odpowiedni biznes dla Ciebie.

Podejmij tę decyzję wsłuchując się w siebie, bo ty znasz Twoją sytuację najlepiej. Jako introwertyk, jesteś w tym bardzo dobry. Wykorzystaj to.

A najważniejsze jest to, żeby nie bać się  spróbować.

Jeśli się pomylisz i po pewnym czasie uznasz, że nie jest to właściwa droga, zmień kierunek. Nie jest to powód do wstydu, czy poczucia winy. Prawie każdy przedsiębiorca (łącznie ze mną), ma na swoim koncie jakieś porażki biznesowe. OK, wychodzenie z nich może zabrać trochę czasu, ale są one cennymi lekcjami, których nie nauczysz się z książki.

 

TWOJA OPINIA

 

Jakie jest Twoje zdanie na temat zarabiania na swojej pasji?

Napisz co myślisz – Twoje zdanie jest dla mnie ważne.

 

Jeśli podoba Ci się to co czytasz, zapisz się na bezpłatny newsletter dla introwertyków – praktyczne wskazówki trafią prosto do Twojej skrzynki.

 

 

 

[FM_form id=”1″]

Brak komentarzy

Odpowiedz